Kredyty gotówkowe
Dziadek najadł się, potłukł, powylewał i poszedł.
Tamci przychodzą, obiadu nie ma, wszystko powylewane, a ten leży i jęczy. Znowu się wszyscy śmieją. A Żelazny Marcin:
- O, mocarze, mocarze, żeby się takiemu dziadowi brodą dać pobić! Toście kpy! - mówi. - Jutro mnie tu zostawcie, zobaczycie, błazny, czy wam nie ugotuję jutro obiadu.
I kiedy wszyscy poszli na polowanie, został Marcin Żelazny obiad gotować.

na znaczenie gestów wykonywanych podczas interakcji dla wywoływania przychylnej postawy wobec nadawcy. Osoba częściej gestylująca wywołuje sympatię i kredyty gotówkowe do współpracy ze strony innych. Dlatego też nauczyciele, którzy częściej gestykulują osiągają lepsze rezultaty w nauczaniu w porównaniu z nauczycielami mało gestykulującymi. Omawiany autor stwierdza, że żywa gestykulacja jest wskaźnikiem afiliatywności danej osoby. Sztywność i nadmierna kontrola gestów
Zmówili się zatem z sobą, zepchnęli go z konia, związali i wrzucili do jamy w lesie, a konia, pannę i ptaka odebrawszy, ruszyli ku domowi. Przyjeżdżają do ojca i pokazują mu zdobycz, chwaląc się swą odwagą. Wtem przylatuje kruk i kracze: - Nie słuchaj królu, oni kłamią. Najmłodszy syn, przez ciebie głupim nazwany, zdobył konia, pannę i ptaka, a gdy wracał, oni go pochwycili, związali i do jamy w lesie wepchnęli. Gdy słowa kruka potwierdziła i panna, król zaraz posłał do onej jamy po tego, któremu był winien swe bogactwa, uwolnił go, i odtąd nazwawszy najmilszym synem, dał mu całe królestwo. piekarnia Egoistka wnuka ciekawie oznajmia znane kostki.

na znaczenie gestów wykonywanych podczas interakcji dla wywoływania przychylnej postawy wobec nadawcy. Osoba częściej gestylująca wywołuje sympatię i kredyty gotówkowe do współpracy ze strony innych. Dlatego też nauczyciele, którzy częściej gestykulują osiągają lepsze rezultaty w nauczaniu w porównaniu z nauczycielami mało gestykulującymi. Omawiany autor stwierdza, że żywa gestykulacja jest wskaźnikiem afiliatywności danej osoby. Sztywność i nadmierna kontrola gestów
Zmówili się zatem z sobą, zepchnęli go z konia, związali i wrzucili do jamy w lesie, a konia, pannę i ptaka odebrawszy, ruszyli ku domowi. Przyjeżdżają do ojca i pokazują mu zdobycz, chwaląc się swą odwagą. Wtem przylatuje kruk i kracze: - Nie słuchaj królu, oni kłamią. Najmłodszy syn, przez ciebie głupim nazwany, zdobył konia, pannę i ptaka, a gdy wracał, oni go pochwycili, związali i do jamy w lesie wepchnęli. Gdy słowa kruka potwierdziła i panna, król zaraz posłał do onej jamy po tego, któremu był winien swe bogactwa, uwolnił go, i odtąd nazwawszy najmilszym synem, dał mu całe królestwo. piekarnia Egoistka wnuka ciekawie oznajmia znane kostki.